W 1992 roku profesor nauk medycznych Yoshihiko Hoshino dowiedział się w Fukushima Medical College na wyspie Hokkaido w północnej Japonii, że ma nowotwór okrężnicy. Onkolog, który usuwał tego guza, odkrył podczas zabiegu, że choroba zdążyła zaatakować także wątrobę. Kiedy prof. Hoshino odpoczywał w szpitalu po operacji, jego przyjaciel i dawny kolega z kasy ( ten sam onkolog, który przeprowadzał zabieg) doradził mu, żeby poddał się serii zabiegów chemioterapii.

Opracowany przez Gersona program leczenia ostrych i przewlekłych chorób zwyrodnieniowych ( takich jak nowotwory, cukrzyca, udary, artretyzm i inne groźne dla życia dolegliwości) jest w uprzemysłowionych krajach Europy i Azji dość dobrze znany i powszechnie szanowany. Profesor Hoshino należał do coraz szerszego grona pracowników służby zdrowia zaznajomionych z książką dr Maxa Gersona i świadomych medycznej skuteczności opisanego w niej programu leczenia.

Z powodu niepożądanych efektów ubocznych i wysokiego odsetka śmierci spowodowanych rakiem okrężnicy/odbytu oraz jeszcze gorszymi rokowaniami związanymi z przerzutami na wątrobę. Profesor nauk odmówił przyjmowania cytotoksycznych substancji. Będąc w posiadaniu jednego z wielu egzemplarzy japońskiego przekładu książki dr. Gersona, postanowił zastosować się do opisanych w niej wskazówek i na własną rękę poddać się Terapii Gersona.

Po niemal dziewięciu latach, które minęły od postawienia diagnozy, dr Hoshino i jego onkolog oznajmili, że pacjent został “wyleczony” zarówno z nowotworu okrężnicy, jak i przerzutów na wątrobę. A o to list, który Charlotte Gerson otrzymała od profesora Yoshihiko Hoshino:

Jak Pani wie, w 1992 roku cierpiałem na nowotwór okrężnicy z przerzutami na wątrobę i wyzdrowiałem dzięki zastosowaniu Terapii GersonaNapisałem  książkę, która przybliża tę kurację pacjentom japońskiej służby zdrowia. Ukazała się w sierpniu 1998 roku i jest pierwszą w Japonii publikacją na temat Terapii Gersona napisaną przez lekarza. Wywołała spora sensację w śród mieszkańców mojego kraju, ponieważ 12 kolejnych chorych stosujących program gersonowski również wróciło do zdrowia. Moja książka nie tylko opowiada o moim wyzdrowieniu, ale prezentuje także historie owych 12 Japończyków, którzy nie mają już nowotworu.

Wszystkie tu zamieszczone informacje pochodzą z książki Cud Terapii Gersona i służy wyłączne teoretycznym celom edukacyjnym.

Zapewne, gdybym osobiście nie stosowała Terapii Gersona, trudno by mi było uwierzyć w tę historię. Jestem jednak kolejnym dowodem, że ta forma wspomagająca zdrowie działa.
Natrafiłam na nią będąc właściwie już w prawdziwej rozpaczy. Ale od początku. Pewnego dnia obudziłam się z fatalnym samopoczuciem. Kolejnego było podobnie. Mało tego, ja czułam jak z godziny na godzinę trasę siłę i energię. Mimo że jadłam za dwóch to chudłam w zastraszającym tempie. Najgorsze było to, że lekarze nie wiedzieli co mi jest, nie mieli pojęcia jak mi pomóc. Owszem zbadali mnie wnikliwie, łącznie z głową . Dobrze myślicie, wysłali mnie nawet do psychiatry. Jednak żadne badanie nie dało im odpowiedzi na pytanie, co mi dolega. A końcu powiedziałam sobie „dość”. Wiedziałam, ze jak sama nie zacznę działać, to będzie po mnie. I tak, szukając wnikliwie pomocy natrafiłam na terapię Gersona. Oczywiście z początku podeszłam do niej z dużym dystansem. Nie wierzyłam za bardzo w jej skuteczność. Ale stwierdziłam, że na pewno nie będzie gorzej, więc co mi szkodzi spróbować. Na szczęście moje przeczucie mnie nie zawiodło. Terapia Gersona z dnia na dzień powodowała, że moje życie wracało do normy. Piłam świeżo wyciskane soki, jadłam zupę ze świeżych warzyw i wracałam do żywych. Oczywiście stosowanym się do zaleceń terapii. Byłam mocno zmotywowana, tym bardziej, że widziałam efekty. Tak jest do dzisiaj. Teraz już doskonale wiem, dlaczego Terapia Gersona nazywana jest Cudem. Ja tego cudu doświadczyłam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.